Kiedy wybieramy się w podróż musimy wsiąść ze sobą torby podróżne. Bez tego ani rusz.
Z tą forma pakunku wiąże się ciekawa anegdota. Swego czasu często wyjeżdżałem za granice w celach zarobkowych. W wyjazdach towarzyszył mi kolega, tak że na trzecim już wyjeździe mieliśmy przygotowaną całą strategie. Strategia owa klarowała się przez cały ten okres wyjazdowy i dotyczyła toreb podróżnych. W zasadzie chodziło o to, żeby torby podróżne były jak najpełniejsze i wypchane wszelkimi rzeczami potrzebnymi na każdą ewentualność. Pakowanie zaczynaliśmy od jedzenia. Dla dwóch facetów na obczyźnie jedzenie jest najważniejsze. Torby podróżne musiały zatem znosić słoiki z pulpetami, zupki chińskie, różnego rodzaju makarony i ryże, a nawet cukier. Braliśmy dosłownie wszystko jak leci. Jak już mieliśmy ustalone menu wówczas torby podróżne mogły stać się domem dla ubrań. Oczywiście standardem były ciepłe ubrania, ale także ubrania robocze i oficjalne. Poza tym, torby podróżne brały jeszcze inne potrzebne akcesoria, jak scyzoryki, latarki, naczynia, kupki. Można powiedzieć, że torby podróżne miały w swojej zawartości całe domy i nie jest to przesadzone twierdzenie. Torby podróżne były całym naszym dobytkiem.
Brak komentarzy.